2006 - Dunaj
Po pierwszej udanej wyprawie, którą odbyliśmy we dwójkę – mój 20-letni syn i ja - na następny wyjazd chcieliśmy już wyjechać w trójkę – z młodszą, 14-letnią córką. Szukałem trasy atrakcyjnej i łatwej. Wybraliśmy – Europejska trasa nr 1 – Donauradweg, czyli Rowerowa Droga Dunaju z Pasawy do Wiednia.
Wyjechaliśmy samochodem z rowerami na dachu. Samochód zostawiliśmy we Wiedniu na parkingu typu Park & Ride. Stamtąd rowerem przez Wiedeń na dworzec kolejowy. Na dworcu kupiłem bilety. Proponowano mi zakup miejscówek, ale nie kupiłem, czego żałuję. Rowery jechały w wagonie dla rowerów, my staliśmy na korytarzu. Po drodze była przesiadka w Linz. Następny pociąg był już luźniejszy, a wagon dla rowerów miał też miejsca siedzące. Wzorem innych rowerzystów wsiedliśmy do wagonu rowerowego. Na ławeczkach obok rowerów jechaliśmy do Pasawy (niem. Passau). Było już popołudniu, więc od razu szukaliśmy noclegów. Ledwo opuściliśmy dworzec, a już gdzieś za zakrętem pojawił się hotel o niezwykłej architekturze. Zapytaliśmy o noclegi. Były niedrogie, poza tym posiadał specjalne miejsce na przechowanie rowerów. Potem spacer po Passau – rynek, katedra.
21.08.2006 - Pasawa - Aschach 66 km
Rano ruszamy w trasę. Droga biegnie wzdłuż granicy z Austrią. Po drodze elektrownia wodna, przy której łapie nas deszcz. Zwiedzamy elektrownię. Przestaje padać, więc ruszamy dalej. Przekraczamy granicę z Austrią, tzn. mijamy szlaban, który stoi na pamiątkę dawnego przejścia granicznego. Jesteśmy W Austrii. Wjeżdżamy na obszar pięknych meandrów Dunaju. Szlak przenosi się na drugi brzeg rzeki. Przepływamy promem na drugą stronę. Pod koniec dnia pada bardzo mocno. W miejscowości Aschach trafiamy na biuro informacji turystycznej, gdzie dostajemy adres kwatery, w której możemy dostać nocleg. Trafiamy do sympatycznych gospodarzy. Prawie wszystko jest mokre, więc odbywa się wielkie suszenie – w garażu i na balkonie.
|
|
|
|
| Żegnamy Pasawę | Syrenka | Elektrownia wodna | Dawne przejście graniczne |
|
|
|
|
| Piękny Dunaj | Przeprawa promowa | Meandry Dunaju | Meandry Dunaju |
22.08.2006 - Aschach - Grein 81 km (z Pasawy 147 km)
Rano, podczas śniadania, dowiadujemy się od gospodarzy, że jesteśmy pierwszymi Polakami, których goszczą. Przed nami byli Czesi i goście z Afryki. Koło południa jesteśmy w Linz. Oglądamy ciekawy rynek, katedrę i ruszamy w dalszą drogę. Przejeżdżamy przez Mauthausen. Do dawnego obozu nie widzieliśmy żadnego drogowskazu. Miasto woli być kojarzone raczej z przedziwną architekturą, niż ponurą przeszłością. Przed wieczorem jesteśmy w miasteczku Grein. Przed wjazdem do miasteczka znajdował się drogowskaz do kwater prywatnych. Pojechaliśmy w kierunku najbliższego adresu. Gospodyni powiedziała, że u niej nie ma miejsc, ale zaraz zadzwoniła do znajomych i powiedziała, że ma tu trzech Włochów. Nie widziałem powodu, żeby wyprowadzić ją z błędu, więc podziękowawszy pojechaliśmy na kwaterę.
|
|
|
|
| Tu nocowaliśmy | Rynek w Linz | Szachiści w Linz | Mauthausen |
|
|
|
|
| Kukurydza | Drewniany rowerzysta | Dojeżdżamy do Grein | Zamek cesarski w Grein |
23.08.2006 - Grein - Melk 37 km (z Pasawy 184 km)
Zwiedzamy Grein. Znajduje się tu najstarszy w Austrii prowincjonalny teatr. W Grein kolejna przeprawa promowa i jedziemy do Ybbs, gdzie znajduje się muzeum rowerów. Zwiedzamy muzeum i jemy na rynku pyszny obiad z kotletem po wiedeńsku w roli głównej. Dalsza droga prowadzi nas do Melk. Jesteśmy dość wcześnie i nie jesteśmy pewni czy chcemy w Melk nocować. W informacji turystycznej dowiadujemy się, że na zwiedzanie jest już za późno, więc prosimy o tani nocleg. Trafiamy do szkoły prowadzonej przez siostry zakonne. Mieszkamy w klasie szkolnej.
|
|
|
|
| Tu nocowaliśmy | Najstarszy teatr prowincjonalny | Woskowa dama | |
|
|
|
|
| Wdok ze wzgórza na Grein | Przeprawa promowa | Uliczki w Ybbs | |
|
|
|
|
| Eksponaty w muzeum rowerów w Ybbs | |||
24.08.2006 - Melk - Tulln 84 km (z Pasawy 268 km)
Siostra zakonna zabiera nas rano na mszę, w której uczestniczymy wraz z zakonnikami i świecką obsługą opactwa w Melk. Potem śniadanie i wracamy do zwiedzania opactwa – bazylika, biblioteka, ogrody. Ruszamy w dalszą drogę. Wjeżdżamy do krainy winnic – Wachau. Po drodze ciekawe miasteczko Durnstein. Pod wieczór dojeżdżamy do Tulln. Stoimy przy planie miasta. Podchodzi do nas młody człowiek i radzi pojechać do schroniska młodzieżowego. Miejsca są.
|
|
|
|
| Opactwo w Melk | Na dziedzińcu | Widok na miasto | Biblioteka |
|
|
|
|
| Wnętrze bazyliki | Kraina winnic Wachau | Okolice Durnstein | |
25.08.2006 - Tulln - Wiedeń 35 km (z Pasawy 303 km)
Z Tulln do Wiednia już tylko 35 km. W Wiedniu odnajdujemy parking z naszym samochodem i wrzucamy sakwy do bagażnika. Jedziemy do wesołego miasteczka, a później do centrum – katedra św. Stefana, pałac cesarski. Zapada zmierzch, wracamy do auta i jedziemy do domu.
Wszystkim wybierającym się na Donauradweg polecam bezpłatny katalog, który można zamówić poprzez stronę internetową, do której link znajduje się w obrazku. Po otwarciu strony proszę wybrać link: Donaushop. Tak wygląda okładka tego katalogu. Katalog zawiera dokładną mapę trasy z zaznaczonymi odległościami, przeprawami promowymi, atrakcjami poszczególnych miejscowości, miejscami noclegowymi itp.
Koszty
Nie notowałem po drodze wszystkich wydatków, ale zbierałem rachunki i bilety. Niestety niektóre zgubiłem. Brakowało kilku paragonów ze sklepów i rachunków za noclegi, ale mniej więcej tak by to wyglądało jak przedstawiłem w tabeli. Byliśmy w trójkę. Córka będąc w wieku szkolnym korzystała ze zniżki za bilety kolejowe. Na nocleg wynajmowaliśmy pokój 3-osobowy, tylko w hotelu w Pasawie były wyłącznie pokoje 2-osobowe, więc musieliśmy wynająć dwa.
| Nalepka czeska | 12 € |
| Paliwo Katowice-Wiedeń-Katowice | 120 € |
| Parking we Wiedniu | 12 € |
| Poci±g Wiedeń-Pasawa | 84 € |
| Noclegi (5) | 300 € |
| Prom (3) | 15 € |
| Napoje + produkty na kolacje | 120 € |
| Obiady (5) | 120 € |
| RAZEM | 783 € * 3,45 = 2701,35 zł |
Informacje na temat organizacji wyjazdu zamieściłem w dziale Planowanie .
Polski







.jpg)







































