2004 - Alpy Oetztalskie
W sierpniu 2004 wyjechaliśmy w Alpy po raz drugi. Wybór padł na dolinę Oetztal, gdzie znajduje się drugi szczyt Austrii – Wildspitze 3774 m. W portalu internetowym miasta Soelden, które stanowi centrum turystyczne doliny Oetztal, znalazłem informację o możliwości zakupienia karty pobytu. Kosztowała 48 euro, ale upoważniała do korzystania z autobusów, kolejek linowych, wstępu na basen i muzeów przez 5 kolejnych dni. W biurze TUI znalazłem apartament w centrum Soelden.
14.08.2004 Podróż z Katowic do Soelden
Do Soelden przyjechaliśmy wieczorem, kupiliśmy 5-cio dniowe karty pobytu z ważnością od dnia następnego.
15.08.2004 W głąb doliny Tiefenbach
Rano o 6.00 pobudka, a potem szybkim krokiem na początkowy przystanek autobusowy. Myśleliśmy, że może być tłoczno w autobusie, ale tu zaskoczenie, tylko my wsiadaliśmy na tym przystanku. Autobus wiózł nas z Soelden, które leży na wysokości 1300 m, w głąb doliny Tiefenbach na wysokość prawie 2800 m. Na przedostatnim przystanku wysiedli wszyscy oprócz nas, a kierowca coś nam tłumaczył, że tam gdzie jedziemy, wszystko jest pozamykane. W końcu zawiózł nas do końca. Rzeczywiście budynek stacji kolejki linowej był zamknięty. Było zimno. Ubraliśmy się ciepło i zaczęliśmy schodzić w dół doliny. Na szlaku nie spotkaliśmy nikogo. Dopiero nisko w dolinie w stacji turystycznej wesołe towarzystwo jadło i śpiewało w towarzystwie przygrywającej im regionalnej kapeli. Wczesnym popołudniem byliśmy z powrotem w Soelden. Potem obiad i wieczorem na basen. Taki schemat dnia powtarzaliśmy w kolejne dni.
| Ostatni przystanek | Początek szlaku | Dolinka po karze lodowcowym | |
| To aparat się przechylił | Owieczki | Długie zejście | |
| Stacja turystyczna | Szałasy | Prawie w Soelden | Kapliczka |
16.08.2004 - Gaislachkogel (3056 m) - pierwszy w życiu trzytysięcznik
Wycieczka kolejką gondolową na pierwszy w życiu trzytysięcznik – Gaislachkogel - 3056 m n.p.m. Na szczycie małe piwko z okazji pierwszego w życiu przekroczenia granicy trzech tysięcy metrów, a potem zejście w dół szlakiem prowadzącym koło sympatycznego jeziorka Geislacher See. Wieczorem basen.
| Z okna kolejki | Geislachkogel | Platforma widokowa | Schodzimy |
| Jeziorko Geislacher See | Kwiatuszek | ||
| Widok na południe | Kolejna stacja turystyczna | Szałasy | Widok na południe |
17.08.2004 - Schwarze Schneid (3340 m)
Rano jedziemy tym samym autobusem, co pierwszego dnia. Tym razem, tak jak wszyscy, wysiadamy na przedostatnim przystanku. Tam przesiadamy się na kolejkę gondolową, która wywozi nas na wysokość 3250 m. Z tego miejsca narciarze zjeżdżają po lodowcu. Trochę nam było żal, że nie mieliśmy nart. Przed nami szczyt, na który wchodzimy po śniegu jeszcze jakieś 100 m w górę. Wokół śliczna panorama. We mgle wyłaniał się czasem Wildspitze, który wydawało się, że niewiele nas przewyższa. Zejście ze szczytu do kolejki linowej, zjazd kolejką i powrót autobusem. Po południu pojechaliśmy jeszcze zwiedzić zaimprowizowany skansen z epoki lodowcowej. Wieczorem basen.
| Trasa autobusu | Przedostatni przystanek | Kolejką na Schwarze Schnee | |
| Po śniegu na szczyt | Na platformie widokowej | Widok na płn-zach |
|
| W dali Wildspitze | Zejście ze szczytu | Górna stacja kolejki | Kolejką w dół |
18.08.2004 - Wildes Mannle (3023 m)
Najbardziej ambitna wycieczka. Autobusem, który tym razem wyjątkowo jest nieco zatłoczony, jedziemy do miejscowości Vent (1895 m), położonej wysoko w zachodniej odnodze doliny Oetztal. Stamtąd kolejką krzesełkową na 2356 m, a potem mozolne drapanie się na kolejny trzytysięcznik. Wybraliśmy ten szlak spośród wielu możliwych w dolinie Oetztal, ponieważ czytałem w przewodniku, że jest to jeden ze stu najpiękniejszych szlaków alpejskich. Celem wyprawy był sąsiadujący z Wildspitze szczyt o nazwie Wildes Mannle (3023 m). Szlak piękny i popularny, bo spotykamy sporo turystów. Przy zejściu ze szczytu wybieramy atrakcyjny wariant prowadzący długim zacięciem czy kominem. Przechodzimy pod lodowcem i dochodzimy do schroniska Breslauer Hute (po naszemu Schronisko Wrocławskie). Potem zejście do Vent i powrót autobusem do Soelden. Wieczorem moczyliśmy w basenie zmęczone nogi.
19.08.2004 - Z przełęczy Timmelsjoch (2474 m) do Soelden
Zaczynamy od jazdy autobusem jeszcze wyżej w dolinę Oetztal do miejscowości Obergurgl położonej na wysokości 1907 m n.p.m. Stamtąd, kolejkami krzesełkowymi, wjeżdżamy na wzgórze Hohe Mut na wysokość 2653 m, by podziwiać stamtąd trzytysięczniki zamykające dolinę Oetztal od południowego wschodu. Potem zjazd kolejką i dalej autobusem na przełęcz Timmelsjoch (2474 m) na granicy z Włochami. Potem zejście do samego Soelden. Bardzo długie, ale nic - to już ostatnia wycieczka.
| Kolejki krzesełkowe w Obergurgl | Na Hohe Mut | Kolejką w dół | |
| W Obergurgl | Na Timmelsjoch | Długie zejście | |
| Długie zejście aż do Soelden | |||
20.08.2004 - Wracamy
Rano wyjeżdżamy do domu.
Wybierającym się w ten rejon polecam mapy KOMPASS nr 042 (skala 1:25 000) i nr 43 (skala 1:50 000), które zakupiłem w Sklepie Podróżnika.
Polski