2003 - Alpy Salzburskie
Celem naszego pierwszego wyjazdu było spędzenie tygodnia w Alpach Austriackich. Wybór miejscowości był dość przypadkowy. Przyszedłem do biura TUI i zapytałem o niedrogie noclegi. Zaproponowano mi Maria Alm w Alpach Salzburskich.
Pojechaliśmy własnym samochodem. Odbyliśmy kilka wycieczek po okolicznych wzgórzach i jedną poważną wycieczkę górską w łańcuchu Steinernen Meer. Dotarliśmy samochodem do dwóch atrakcji Wysokich Taurów znajdujących się kilkadziesiąt km na południe od Maria Alm: byliśmy pod Gross Glockner (najwyższy szczyt Austrii 3798 m ) i tam pierwszy raz stanęliśmy na lodowcu oraz zobaczyliśmy najwyższy w Wysokich Taurach wodospad w Krimmel (380 m wysokości).
Na koniec naszego pobytu postanowiliśmy wreszcie wspiąć się na płaskowyż Steinernen Meer (Kamienne Morze), który od północy Maria Alm strzela wapiennymi wierzchołkami. I tu połknęliśmy bakcyla. Nie takie Alpy straszne, za to piękne jak nasze Tatry (prawie) i... zupełnie puste. Owszem, spotykaliśmy turystów na szlaku, ale w sumie nie było ich więcej jak 50 osób w ciągu całego dnia. Tak naprawdę to wtedy dopiero wszystko się zaczęło. Postanowiliśmy, o ile tylko będzie to możliwe, zwiedzać Alpy co rok.
Polski